|
|
Czy angielskiego w szkole może uczyć tylko nauczyciel
?
Marcin Markowski
Wójt z podskierniewickiego Makowa nie mógł znaleźć
nauczycieli angielskiego. Zatrudnił więc lektorów z firmy językowej.
Uczniowie już się uczą angielskich słówek, ale nie wiadomo jak długo...
Wójt Makowa Marek Skiba jest zadowolony, bo nikt się na lektorów nie skarży,
w dodatku są tańsi niż zwykli nauczyciele (gmina m.in. nie płaci za nich
ZUS-u). Swoją lektorkę chwali też Jolanta Szeliga, dyrektor podstawówki w
Makowie.
Lektorzy z firmy mają trochę inne obowiązki niż nauczyciele - nie muszą
dyżurować na przerwach, uczestniczyć w radach pedagogicznych, prowadzić
kółek zainteresowań. Z pracy rozlicza ich szef firmy, w której są
zatrudnieni, a nie dyrektor szkoły.
Ich zatrudnienie zbulwersowało łódzkiego posła SLD i szefa lokalnego ZNP
Krzysztofa Baszczyńskiego. - W publicznych szkołach uczą osoby, o których
niewiele wiadomo. Czy mają kwalifikacje i czy nadają się do pracy z dziećmi
- mówi poseł.
Wójt Skiba przyznaje, że nie sprawdzał kwalifikacji pedagogicznych
lektorów.
- Firma przedstawiła oświadczenie, że jej kadra ma kwalifikacje wymagane
przez ministerstwo - podkreśla. Dyrektor Szeliga dodaje zaś, że widziała
dyplom swojej lektorki. - Jest po filologii angielskiej i choć nie była na
kierunku nauczycielskim, to wystarczy.
Jednak MENiS stawia sprawę inaczej. - W publicznych szkołach mogą uczyć
wyłącznie osoby z wyższym wykształceniem i przygotowaniem pedagogicznym,
zatrudnione zgodnie z Kartą nauczyciela. Dziwne, że dyrektorzy zgadzają się,
by robiły to osoby nieznające być może podstaw programowych i niezobowiązane
do przestrzegania regulaminu szkoły - mówi "Gazecie" Mieczysław Grabianowski,
rzecznik resortu.
Tymczasem Baszczyński zainteresował już sprawą NIK i zażądał wyjaśnień od
kuratorium.
- Co mam robić, skoro nie ma na rynku nauczycieli - denerwuje się wójt
Skiba. - Najwyżej nie będzie angielskiego. W Makowie i w podobnych małych
miejscowościach, bo to problem ogólnopolski.
Jak ustaliliśmy, firma, która wygrała przetarg w Makowie, zatrudnia też
lektorów w szkołach wielkopolskich. Jej właściciel nie znalazł czasu na
rozmowę z "Gazetą".
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|