|
|
Gdzie uczyć religii?
Federacja Młodych Socjaldemokratów zbiera podpisy pod
petycją do ministra edukacji o wyprowadzenie lekcji religii ze szkół. We
wtorek działacze SLD-owskiej młodzieżówki ustawili swój stolik obok Bramy
Portowej. Co szczecinianie sądzą o ich inicjatywie?
Grażyna Mazurowska, pedagog
Jestem absolutnie przeciwna temu, żeby religia była w szkołach. Pracuję z
dziećmi, uczę je w zerówce i tam też jest religia. Mam w grupie jedno
dziecko, które jest świadkiem Jehowy. Rodzi to dziwaczne sytuacje. Gdy
pozostałe dzieciaki mają religię, ja muszę z tym jednym opuścić salę i przez
godzinę je zabawiać. Uczniowie pytają: "A czemu pani z nim wychodzi, co on
robi w tym czasie?" To sprawia, że dziecko traktowane jest jako inne.
Maluchy tego nie rozumieją. Religia jest zbyt intymną sprawą, by się z nią
afiszować.
Paweł, student
Powinno się wycofać religię ze szkół. Ja nie miałem wyboru - w mojej
podstawówce i szkole średniej religia już była. Ale unikałem zajęć,
wagarowałem albo chodziłem na etykę. Również moi znajomi, katolicy,
wybierali etykę. Ocena była jedna i ta sama, a chodzenie na religię
traktowali jako swego rodzaju przymus.
Bożena Momot, gospodyni domowa
Religia w szkole musi być, koniecznie. Ludzie chyba na co dzień zapominają,
że Pan Bóg istnieje. Tyle się teraz okropieństw dzieje, te rozboje, przemoc,
narkotyki w szkołach. Młodzież musi mieć wzór, jak postępować, bo rodzice
teraz żadnego przykładu dzieciom nie dają. Nie to co kiedyś, kiedy rodzice
byli autorytetem. Trzeba młodzieży codziennie przypominać o wierze i o
przykazaniach.
Waldemar Skawiński, pracownik umysłowy
Nie mam dzieci, ale gdybym miał, wolałbym, żeby nie chodziły na religię w
szkole, tylko w salce przy kościele, tak jak to było za moich czasów. Jestem
katolikiem, ale nie podoba mi się, że dzieciom innych wyznań religia w
szkole jest niejako narzucana. Poza tym religia w salce katechetycznej to
chyba wyjdzie taniej niż w szkole. Nie trzeba by zatrudniać tylu katechetów.
Religii w szkołach nauczano przed wojną. Była to nieodłączna część
przedwojennego systemu edukacyjnego. Po wojnie władza ludowa religię ze
szkół wycofała. Temat wrócił po upadku komunizmu. Rząd premiera Tadeusza
Mazowieckiego wprowadził religię do szkół pod koniec wakacji 1990 r. Wydano
nadzwyczajną instrukcję w tej sprawie zamiast zwykle praktykowanego
rozporządzenia (ma długą drogę legislacyjną). W 1992 r. ówczesny minister
edukacji Andrzej Stelmachowski wydał rozporządzenie, które wprowadziło
alternatywę wobec religii - etykę. Akt ten zaskarżył do Trybunału
Konstytucyjnego rzecznik praw obywatelskich Tadeusz Zieliński. Trybunał
uznał rozporządzenie za zgodne z prawem i nakazał wykreślenie przepisu o
obowiązkowej modlitwie rozpoczynającej zajęcia. W 1998 roku prezydent
Aleksander Kwaśniewski podpisał konkordat, który zobowiązuje polskie państwo
do prowadzenia zajęć religii w szkołach publicznych. Ostatnia reforma
oświaty ministra Handkego zwiększyła liczbę godzin religii do dwóch
tygodniowo.
[Pokaż komentarze]
|
[Dodaj komentarz]
pochodzenie:
gazeta.pl |
|